To był bardzo emocjonujący piłkarski wieczór w Nowym Mieście. Przy sprzyjającej pogodzie, sztucznym oświetleniu i obecności młodych adeptów futbolu rozegrano spotkanie IV rundy okręgowego Pucharu Polski. Kibice zobaczyli aż siedem bramek, wiele ciekawych akcji i sytuacji podbramkowych. Niestety dla gospodarzy, zabrakło happy endu. Sona Nowe Miasto przegrała z Opią Opinogóra 2:5 i tym samym pożegnała się z tegoroczną edycją rozgrywek pucharowych. Wynik nie do końca odzwierciedla jednak przebieg spotkania, szczególnie jego pierwszej połowy. Podopieczni Bartosza Kaczora rozpoczęli mecz znakomicie. Gospodarze stworzyli mnóstwo okazji do zdobycia bramki i przez długie fragmenty prezentowali bardzo dobry futbol. W pierwszej części spotkania Sona miała aż dwanaście dobrych lub znakomitych sytuacji. Był między innymi słupek oraz niewykorzystany rzut karny. Mimo zdecydowanej przewagi gospodarze zdołali zdobyć tylko jednego gola. Na listę strzelców wpisał się Jakub Piliński. Sona miała jednak problemy ze skutecznością, a Opia potrafiła wykorzystać swoją okazję i doprowadziła do remisu. Do przerwy było 1:1.
powiedział Bartosz Kaczor powiedział trener Sony Nowe Miasto.
Po zmianie stron znacznie lepiej pod tym względem prezentowali się zawodnicy Opii Opinogóra. Goście zaczęli grać skuteczniej, wykorzystywali stwarzane sytuacje i stopniowo budowali przewagę. Ostatecznie zdobyli pięć bramek i to oni zapewnili sobie awans do V rundy okręgowego Pucharu Polski. Sona odpowiedziała jeszcze jednym trafieniem. Ostatnią bramkę nowomiejskiego zespołu w tegorocznych rozgrywkach pucharowych zdobył Kamil Roman, który skutecznie wykorzystał rzut karny.