Wracamy do sprawy mieszkańca Ilinka, Marka Grąbczewskiego, który latami walczy z bezwzględną urzędniczo-biurokratyczną machiną.
Przypomnijmy - sprawa (medialnie) ciągnie się już od czerwca 2020 roku. „Ma powstać stacja paliw - czy urzędy złamały prawo?”, „Mieszkaniec Ilinka walczy z biurokratyczną machiną - sprawa nabiera... znamion afery?!”, „Coraz bardziej... ŚMIERDZI w sprawie stacji paliw w Ilinku”, „Urzędnicy przepychają na siłę”, „Sprzeciw mieszkańców i zastrzeżenia służb wojewody”, „Wielka kpina i skandal - Urząd Gminy w Płońsku ukrywa informacje, mimo decyzji SKO i sądu!” - to tylko niektóre z tytułów licznych publikacji w początkowej fazie tej sprawy.
Z biegiem czasu zagmatwała się ona prawnie i administracyjnie na tyle, że była już trudna do zrozumienia dla postronnych odbiorców.
Była też z tego powodu już trudna do przejrzystego opisywania.
Szerzej opisywaliśmy ją w niedawno publikowanym materiale, który tu można przeczytać - https://www.radioplonsk.pl/artykul/11754,czy-ta-granda-doczeka-sie-wreszcie-sprawiedliwosci
Debata i brzydki atak
Sprawa zaistniała także na radiowej antenie, kiedy Janusz Popłonkowski zorganizował i przeprowadził audycję z serii „Narada w Radiu Płońsk”, w której - oprócz Marka Grąbczewskiego i niżej podpisanego - wzięli udział dwaj przedstawiciele UG Płońsk: dyrektor wydziału Jarosław Stefański oraz prawnik Piotr Bilewicz, którzy przedstawili w niej obszerne stanowisko administracyjno-prawne urzędu.
Tu można posłuchać całej debaty - https://www.radioplonsk.pl/materialy-wideo/8601,narada-w-radiu-plonsk-na-zywo-stacja-paliw-w-ilinku-i-wywlaszczenie-mieszkanca-pod-budowe-drogi
Odbiór społeczny - z licznymi emocjami po stronie mieszkańca Ilinka - chyba jednak nie spodobał się urzędowej stronie, bo niespodziewanie po kilku tygodniach zdecydowano się na bardzo brzydki atak ad persona w stosunku do Marka Grąbczewskiego.
A miało to miejsce na sesji rady gminy, 25 czerwca.
Stało się to za sprawą wystąpienia dyrektora wydziału infrastruktury drogowej, gospodarki komunalnej i ochrony środowiska Jarosława Stefańskiego, który głos - jak zapowiedział przewodniczący Włodzimierz Kędzik - zabrał w imieniu wójta Aleksandra Jarosławskiego.
Wypowiedź - niestety - nie była iście informacyjna, a w dużej części była atakiem personalnym w kierunku Marka Grąbczewskiego, który w obecnej kadencji wypełnia mandat radnego.
Tu można posłuchać wystąpienia dyrektora Stefańskiego:
Niestety, w tym miejscu sesji, do wypowiedzi dyrektora nikt odnieść się nie mógł, bo miała to miejsce - o dziwo - w punkcie „wystąpienia gości”.
Sprawa wróciła po niespełna godzinie obrad, kiedy najpierw do wypowiedzi Jarosława Stefańskiego odniósł się radny Adam Stańczak. Był zirytowany jednym z wątków podjętych przez dyrektora - tu można posłuchać jego wystąpienia:
A potem odpowiedział radny Marek Grąbczewski, który poziom takiej debaty ocenił spokojnie acz stanowczo i jednoznacznie.
Tu można wysłuchać tej wypowiedzi:
Artur Kołodziejczyk
NA MARGINESIE
Zajmuję się tą sprawą od samego początku i cały czas „otwieram buzię ze zdumienia”... Od strony społecznej bowiem nie mogłem zrozumieć, że samorządowcy gminy Płońsk z takim lekceważeniem potraktowali własnego mieszkańca. Mając w planach wywłaszczenie go z części jego własności, postanowili z nim w ogóle rozmawiać - traktując jako kogoś zupełnie nieistotnego przy realizacji prywatnej inwestycji, mając w planach zastosowanie tzw. spec ustawy. I już.
Głównie tym - przepraszam, ale to akurat jedyne adekwatne określenie - „olewaniem” spowodowali honorowe podejście do sprawy Marka Grąbczewskiego, który poczuł się obco we własnej gminie, i rozpoczął walkę z całą administracyjno-biurokratyczną machiną.
Niestety, ale wydarzenia z ostatniej sesji wskazują na to, że samorządowcy gminy Płońsk zupełnie nie wyciągają wniosków. Mało tego - mimo upływu wielu lat, nadal swojego mieszkańca lekceważą, a teraz jeszcze próbują tworzyć z niego wroga społecznego, narracyjnie określając jego rolę jako „wichrzyciela”. Niebywałe!
Pan Marek został wywłaszczony, droga zrobiona, infrastruktura prywatnej inwestycji powstała, a... stacja paliw od lat rozpocząć działalności nie może.
A UG Płońsk - z uporem maniaka - twierdzi, że wszystko w procesie inwestycyjno-administracyjnym było w należytym porządku.
Skoro jest tak dobrze, to dlaczego... jest tak źle - zapytam retorycznie?
Być może wszystko okaże się jednak jasne, bo wreszcie swoje śledztwo rozpoczęła zewnętrzna prokuratura - będzie o tym w oddzielnym materiale, który już niebawem.
Może więc personalny atak na sesji jest spowodowany nie rzekomymi przekłamaniami podczas radiowej debaty, ale nerwami wobec obaw co do efektów śledztwa?
I jeszcze jedno - dyrektor Jarosław Stefański głos na sesji zabierał w imieniu wójta Aleksandra Jarosławskiego. Dziwne, bo wójt był wówczas na sali... W radiowej debacie wójt też nie wziął udziału, wysyłając na nią prawną „armadę”. To jawna arogancja władzy czy jednak asekuracja?
W dorosłym świecie problemy się rozwiązuje, a nie przed nimi ucieka. A więc panie wójcie, może już czas na grę fair wobec Marka Grąbczewskiego - choćby poprzez radiową debatę jeden na jeden?
Szacunek wobec obywatela zawsze jest odbierany pozytywnie. No chyba, że... te rejterady, to taktyczna obawa przed administracyjną-prawną odpowiedzialnością wobec wypowiedzianych publicznie słów?
Jak tak, to - znając tą sprawę dogłębnie - trochę rozumiem... (ak)
