Do płońskich policjantów zgłosił się 29-letni obywatel Ukrainy. Jak relacjonował, wszystko zaczęło się w piątek, 15 maja, od telefonu od kobiety, która poinformowała go, że ktoś próbował wykonać z jego konta transakcję na kwotę 8 tysięcy złotych. Po chwili kobieta przekazała telefon mężczyźnie, który przedstawił się jako pracownik działu bezpieczeństwa banku. Fałszywy konsultant przekonywał, że trwa wewnętrzne ustalanie, kto próbował przejąć środki z konta i zasugerował, że może za tym stać nawet nieuczciwy pracownik banku. W pewnym momencie zapytał 29-latka, czy korzysta z popularnego komunikatora internetowego. Gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą, zakończył połączenie telefoniczne i skontaktował się z nim już za pomocą aplikacji. Tłumaczył, że dla bezpieczeństwa dalsze czynności muszą być prowadzone właśnie w ten sposób. Mężczyzna usłyszał, że aby wykryć osobę próbującą ukraść pieniądze, musi wykonywać dokładnie takie same działania, jakie rzekomo podejmował oszust. Fałszywy pracownik banku przekonywał, że wszystkie transakcje będą przez niego natychmiast blokowane, a potwierdzeniem skuteczności działań mają być wiadomości SMS, które pokrzywdzony będzie otrzymywał z banku.
- Zgodnie z instrukcjami 29-latek wygenerował kody do płatności mobilnych i zatwierdził dwie transakcje po 4 tysiące złotych każda. W aplikacji pojawiała się informacja, że pieniądze zostały wypłacone z bankomatu w Katowicach, jednak niemal od razu przychodziły wiadomości sugerujące, że operacje zostały anulowane. To utwierdzało go w przekonaniu, że rzeczywiście uczestniczy w działaniach ochronnych – informuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska z KPP w Płońsku.
Fałszywy bankowiec polecił mu następnie skorzystać z aplikacji służącej do szybkiego przesyłania pieniędzy między użytkownikami oraz z internetowej platformy pośredniczącej w błyskawicznych transferach środków. Mężczyzna wykonywał następne przelewy na wskazane telefonicznie numery kart płatniczych. Dopiero gdy zalogował się do swojej bankowości elektronicznej, zobaczył prawdziwy obraz sytuacji. Na koncie znajdowały się transakcje na kwoty od około 1200 do 2900 zł. Pieniądze nie były „zablokowane” ani „zabezpieczone”. Zostały wypłacone z bankomatów w Katowicach. Łącznie stracił ponad 25 tys. zł.












