Policjantki z płońskiej grupy SPEED patrolowały trasę S7 nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator. W Siedlinie, na pasie w kierunku Gdańska, zwróciły uwagę na osobową Skodę poruszającą się ze znaczną prędkością. Pomiar wykazał 178 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 120 km/h. Kierujący przekroczył więc dopuszczalną prędkość o 58 km/h. Policjantki podjęły próbę zatrzymania pojazdu, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierujący nie zastosował się do poleceń. Zamiast zatrzymać samochód, kontynuował jazdę w kierunku Gdańska i rozpoczął ucieczkę. Funkcjonariuszki ruszyły za nim. W pewnym momencie kierujący Skodą gwałtownie zjechał z trasy w kierunku Płońska. Podczas ucieczki przed policyjnym patrolem wielokrotnie stwarzał realne zagrożenie na drodze. Ignorował sygnały do zatrzymania, wykonywał niebezpieczne manewry, na rondach jechał pod prąd i nie ustępował pierwszeństwa, zmuszając innych kierujących do gwałtownego hamowania.
- W pewnym momencie zjechał na drogę lokalną prowadzącą w kierunku miejscowości Szczytno (pow. płoński). Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, a jego auto dachowało. Samochodem podróżowało trzech mężczyzn. Za kierownicą siedział 26-letni mieszkaniec powiatu wołomińskiego. Na skutek zdarzenia kierujący i jeden z pasażerów zostali przewiezieni do szpitala. Sprawdzenie danych kierującego w policyjnych systemach wykazało, że 26-latek miał cztery aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych, wydane przez sądy w Wołominie i Legionowie za kierowanie pojazdem pomimo braku uprawnień – podaje sierż. Eliza Koźlicka z KPP w Płońsku.
Po badaniach w szpitalu 26-letni kierujący został osadzony w policyjnej celi. W czwartek, 1 października 2026 r., 26-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Płońsku. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.
