poniedziałek, 8 czerwca 2026 14:03
Reklama

Sprzedawała rowerek za 70 zł, straciła prawie 2 tysiące

Sprzedawała rowerek za 70 zł, straciła prawie 2 tysiące

Źródło: Zdjęcie poglądowe/pixabay

30-letnia mieszkanka powiatu płońskiego wystawiła na popularnej platformie sprzedażowej rowerek dziecięcy za 70 zł. Wkrótce za pośrednictwem komunikatora skontaktowała się z nią kobieta zainteresowana zakupem. Rozmówczyni poinformowała sprzedającą, że chce opłacić przedmiot, jednak platforma wymaga podania adresu e-mail sprzedawcy. Po przekazaniu adresu e-mail 30-latka otrzymała SMS z informacją, że wystawiony przez nią przedmiot został sprzedany, a na skrzynkę mailową wiadomość wyglądająca jak korespondencja z banku. Wynikało z niej, że w ciągu kilkunastu minut skontaktuje się z nią konsultant w celu potwierdzenia transakcji. Po około kwadransie telefon rzeczywiście zadzwonił. Kobieta, która przedstawiła się imieniem i nazwiskiem, twierdziła, że jest pracownicą banku i dzwoni by potwierdzić transakcję – przelew przychodzący na kwotę 70 zł. W trakcie rozmowy poprosiła o numer karty debetowej, a następnie poinformowała, że konieczne będzie przeprowadzenie dodatkowej weryfikacji za pomocą kodów wysyłanych w wiadomościach SMS.

- 30-latka otrzymała wiadomość tekstową i przekazała znajdujący się w niej kod rozmówczyni. Co istotne, SMS wyświetlał się w tym samym wątku wiadomości, z którego wcześniej otrzymywała autentyczne komunikaty swojego banku. To uwiarygodniło całą sytuację i sprawiło, że kobieta nie nabrała podejrzeń. W tamtym momencie mieszkanka powiatu płońskiego nawet nie zwróciła uwagi na to, że dostała powiadomienie z banku o zmianie pinu do karty debetowej – informuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska z KPP w Płońsku.

Dopiero po chwili zauważyła, że z jej konta zniknęło blisko 2 tys. zł. Gdy zapytała rozmówczynię o przyczynę, usłyszała, że środki zostały czasowo zablokowane na potrzeby weryfikacji i wkrótce wrócą na konto. Niedługo później kobieta otrzymała kolejną wiadomość z banku, tym razem dotyczącą próby obciążenia rachunku kwotą blisko 500 euro. Wtedy rozmówczyni niespodziewanie zakończyła połączenie. Zaniepokojona 30-latka skontaktowała się z prawdziwą infolinią swojego banku. Konto, karta płatnicza oraz dostęp do bankowości elektronicznej zostały natychmiast zablokowane. Pracownik banku polecił jej również zgłoszenie sprawy na policję.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama