czwartek, 28 maja 2026 18:17
Reklama

Oszuści zwabili ją reklamą z politykiem. Kobieta straciła 40 tys. zł

Obiecywali szybki zysk, profesjonalne wsparcie i bezpieczne inwestowanie. Zamiast pomnażania pieniędzy była misternie zaplanowana manipulacja, która krok po kroku wciągała 49-letnią mieszkankę powiatu płońskiego w finansową pułapkę. Kobieta, za namową oszustów, wpłacała pieniądze m.in. poprzez bitomaty w Warszawie. Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność, bo scenariusz tego typu oszustw niemal zawsze wygląda podobnie, a mimo ostrzeżeń wciąż pojawiają się nowe ofiary.
Oszuści zwabili ją reklamą z politykiem. Kobieta straciła 40 tys. zł

Na początku maja 49-letnia mieszkanka pow. płońskiego, przeglądając w telefonie popularną platformę społecznościową, natrafiła na reklamę wykorzystującą wizerunek znanego polityka. Materiał sugerował możliwość szybkiego i prostego inwestowania pieniędzy. Aby rozpocząć, wystarczyło podać podstawowe dane kontaktowe: imię i nazwisko, adres e-mail oraz numer telefonu.

Kontakt ze strony rzekomej firmy inwestycyjnej nastąpił niemal natychmiast. Zadzwoniła kobieta, która przedstawiła się z imienia i nazwiska i wypytywała 49-latkę o doświadczenie inwestycyjne. 

Gdy usłyszała, że rozmówczyni nigdy wcześniej nie inwestowała i nie ma wiedzy na temat giełdy, uspokoiła ją, zapewniając, że wszystkim zajmie się „opiekun inwestycyjny”.

Na początek miał wystarczyć niewielki depozyt. Kobieta została nakłoniona do wykonania przelewu w wysokości 700 zł na wskazane konto oraz przesłania potwierdzenia wpłaty. Usłyszała, że to konieczne do założenia konta inwestycyjnego i przydzielenia jej „najlepszego menadżera”.

Chwilę później odebrała kolejne połączenie, tym razem od innej kobiety  - doradcy inwestycyjnego, która wydawała się 49-latce się kompetentna, uprzejma i bardzo dobrze zorientowana w temacie inwestycji.

Fałszywa menadżer poleciła zainstalowanie komunikatora, przez który miały odbywać się dalsze rozmowy, a następnie krok po kroku instruowała kobietę, jakie aplikacje pobrać,  gdzie założyć konto inwestycyjne oraz konto walutowe. 49-latka wykonywała wszystkie polecenia, obserwując na ekranie rzekome zyski, między innymi z inwestycji w ropę naftową.  Zarobki na fałszywym koncie inwestycyjnym przekraczały momentami nawet 22 tys. dolarów.

W pewnym momencie kobieta usłyszała, że pojawiła się wyjątkowa okazja inwestycyjna związana z zakupem dużej ilości ropy. Zachęcona perspektywą wysokiego zysku, za namową oszustów zaciągnęła przez aplikację bankową kredyt w wysokości 27 tys. zł. Pieniądze wypłaciła z banku, a następnie wpłaciła w bitomacie na terenie Warszawy. Środki natychmiast się pojawiły na „koncie inwestycyjnym”, co tylko utwierdziło ją w przekonaniu, że wszystko działa prawidłowo.

Niestety wkrótce pojawiły się problemy. Pod pretekstem koniecznej weryfikacji skontaktował się z nią mężczyzna, prosząc o potwierdzanie danych osobowych, numeru PESEL czy danych dokumentu tożsamości. Kiedy podczas rozmowy podała błędną kwotę do rzekomej wypłaty środków, usłyszała, że nie przeszła procedury weryfikacyjnej, a konto zostało zablokowane.

Fałszywa menadżer przekonywała kobietę, że jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest kolejna wpłata, tym razem 21 tys. zł. 49-latka zebrała już potrzebną kwotę i była gotowa ponownie wpłacić pieniądze w bitomacie. Na szczęście o całej sytuacji opowiedziała jednemu z członków rodziny, który uświadomił jej, że prawdopodobnie padła ofiarą oszustwa. Gdy sprawdziła swoje konto inwestycyjne, nie było na nim żadnych środków. Straciła w sumie prawie 40 tys. zł. 

 

(info za KPP w Płońsku)

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama