Prokuratura Okręgowa w Płocku postawiła zarzuty w śledztwie dotyczącym zawalenia się hali magazynowo-usługowej w Mławie. Do tragedii doszło w listopadzie 2024 roku, w trakcie prowadzonych tam prac. W wyniku zdarzenia zginęły dwie osoby, a jeden z mężczyzn odniósł obrażenia.
Śledztwo prowadzone przez płocką prokuraturę weszło w tzw. fazę „przeciwko”, co oznacza, że zarzuty usłyszała konkretna osoba.
- Zgromadzony dotychczas obszerny materiał dowodowy, w tym m.in. zeznania kilkudziesięciu świadków, oględziny miejsca zdarzenia, dokumentacja dotycząca budynku oraz liczne opinie biegłych z zakresu BHP i budownictwa, pozwoliły na wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów osobie zatrudniającej pracowników wykonujących prace montażowo-instalacyjne w tej hali – poinformował prokurator Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Zarzuty usłyszał Radosław P., który według śledczych był odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy zatrudnionych pracowników. Prokuratura zarzuca mu, że nieumyślnie nie dopełnił obowiązków związanych z bezpiecznym prowadzeniem robót montażowych w obiekcie o specyficznej konstrukcji architektoniczno-budowlanej. W konsekwencji miało dojść do zawalenia się budowli, które zagroziło życiu i zdrowiu wielu osób, doprowadziło do śmierci dwóch pracowników oraz spowodowało średni uszczerbek na zdrowiu kolejnego mężczyzny.
Sprawa dotyczy przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w pracy oraz sprowadzenia katastrofy w budownictwie. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa. Zostało przedłużone do maja.












